Dziś zamiast refleksji nad sensem życia i śmierci, jakie miewam w okolicy Święta Zmarłych, moje myśli i praca zeszły w stronę mięśniaków macicy:) A to dlatego, że raz: Krzysio rozłożył mnie dziś porannym pytaniem „ile trzeba pokonać schodów żeby wejść do nieba” i dwa: dziś na pilatesie kobitki ponarzekały sobie nieco nad swoją dolą i […]






