Blog

ajurwedyjskie reguły zachowania w lato

ajurwedyjskie reguły zachowania w lato

Promieniowanie słoneczne jest w lato intensywne, bioenergia kapha ulega redukcji. Na sile przybiera bioenergia pitta. Ważne jest, by unikać bezpośredniego działania promieni słonecznych, szczególnie w porach najaktywniejszej działalności słońca. Spożywane pokarmy powinny być ciepłe, lekko tłuste i z przewagą słodkiego smaku; ostre, kwaśne i nadmiernie słone pokarmy należy zredukować do minimum. Większa ilość płynów pomoże […]

W upalne dni

W upalne dni

Trochę późno, ale lepiej późno niż wcale:) Czy do nikogo nie dociera, że w gorące dni należy jeść GORĄCE dania i pić GORĄCE napoje?:) tak tak, właśnie wtedy otwierają się pory i organizm wyrzuca z siebie ciepło, a nie ogrzewa ciała, co ma miejsce kiedy dostarczam organizmowi zimne pożywienie. Spożywając gorące substancje redukujemy wytwarzanie energii cieplnej […]

asany dla typu kapha

asany dla typu kapha

Typ kapha ma krępą budowę ciała, mocne mięśnie i łatwo trzyma wagę. Grube kości i obszerna rama ciała, przy niskim wzroście sprawiają wrażenie przysadzistości i przyczyniają się do małej elastyczności. Z tego powodu, osoby o typie kapha nie powinny forsować się próbując wykonać pozycje lotosu czy inne wymagające rozciągliwości. Nie są to odpowiednie pozycje dla […]

formuła na wsparcie regeneracji poporodowej

W akcie desperacji w moich mądrych ajurwedyjskich księgach poszukiwałam sposobu na wywołanie porodu. Całą ciążę powtarzałam sobie, że Mały wyjdzie jak mu się będzie chciało i jak będzie na to gotowy i że właściwie to On sam zdecyduje kiedy to ma być, a ja się nie będę wtrącać…ale stojąc przed „możliwością” cięcia cesarskiego wcale już […]

Słynny moniowy chleb:)

Słynny moniowy chleb:)

Podzielę się z Wami przepisem na mój chleb w zamian za dobre rady jak skłonić Maleństwo do wyjścia z brzucha:):) Za dobrze mu tam i w dodatku urósł nadprogramowo wielki… na tych fasolach i marchewkach. Albo tym chlebie… Do chleba potrzeba zakwasu – ja zdobywam go raz na jakiś czas robiąc piękne oczy Kota ze […]

Pora wzmożonej kaphy

W tym roku przyszły dość późno – wiosenne roztopy charakteryzujące się wilgotnością powietrza przekraczającą moje normy, wszechogarniającą ciapą, błotem pośniegowym wymieszanym z nieposprzątanymi zgniłymi liśćmi i psimi odchodami, strugi roztopionego śniegu przedzierające się przez każdy niezagospodarowany element przestrzeni (czyli wszędzie jeśli chodzi o moje podwórko:), pełne rowy, zapchane studzienki kanalizacyjne i kłaki mojego bernardyna przyklejające […]

Quinoa – bogactwo białka i żelaza w jednym

Jakoś zapomniałam o quinoi (komosie ryżowej) – szprycowałam się innymi zbożami a to, właściwie najbardziej dla mnie pożyteczne, odsunęłam gdzieś na bok. Może dlatego,że pamiętałam z moich rozmów z moją panią doktor w Indiach o właściwościach quinoi rozrzedzających krew – a jak wiemy w ciąży nie jest to dobre. Ostatnio jednak wpadł mi w oko […]

Placki warzywne, których nie wolno nazwywać kotletami:):)

Placki warzywne, których nie wolno nazwywać kotletami:):)

Moim szałowym ostatnim odkryciem są wszelkiego rodzaju warzywno-ziemniaczane placki, którymi zamęczam małżonka mego kilka razy w tygodniu. Generalnie nie jadam smażonego, ale jakoś ostatnio smażone na głębokim oleju dobrze mi wchodzi. W brzuch, boczki i pośladki:):) Nie wiem czy dla Maleństwa  szaleństwo plackowe jego mamy jest dobre, ale nie mam podpowiedzi od mojej intuicji jedzeniowej, […]

Masło orzechowe, migdałowe, sezamowe i insze:)

Masło orzechowe, migdałowe, sezamowe i insze:)

Jutro organizujemy małą posiaduchę w domu i chciałam zrobić coś oryginalnego. A że ostatnio prześladują mnie migdały w każdej postaci pomyślałam w pierwszej chwili o jakimś kremie migdałowym i babeczkach. Druga myśl – już na słono: masło z orzechów ziemnych i chrupiące ostre ciasteczka albo nachosy. Zaraz po tym myśl kolejna:) A może hummus i […]

Kotlety soczewicowo – gryczane z sosem szpinakowym

Owoc przeraźliwego głodu dnia dzisiejszego:) Miałam ssanie na wszystko, co wpadło mi pod rękę – dobrze, że nie nawinęła się jakaś kiełbasa, bo nie wiem jak mogłoby się to skończyć:) Całą drogę z pracy medytowałam nad tym, co zrobić na obiad – wszystko mi się już znudziło. A memu mężowi tym bardziej.  W dodatku musiałam […]