fbpx

Jakiś czas temu zaproszono mnie do telewizyjnej „Trójki”, żeby podzielić się radami odnośnie tego, w jaki sposób można sobie naturalnie poradzić z komarami. Przygotowując się do udzielenia jak najbardziej wyczerpującej odpowiedzi zrobiłam z tego prawie doktorat 🙂

Oczywiście, podzielę się z wami w skrócie wszystkimi najważniejszymi informacjami, problem tylko w tym, że postanowiłam większość przetestować na sobie i… nieszczególnie działają. Trzeba natomiast wziąć pod uwagę, że przeważa u mnie pitta, a więc jestem dla komarów łakomym kąskiem.

Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że komary lgną do ciepła i dwutlenku węgla. Innymi słowy, osoby, które bardziej się pocą, uprawiają sport, wydzielając dużo dwutlenku węgla lub są masywnej budowy ciała już z góry są skazane na większy kontakt face to face z komarami. A właściwie komarzycami i to paniami, które człowieka mogą zwietrzyć aż z 30 metrów! Musisz zatem szybko biegać, żeby nie zostać pokąsanym 🙂

Większą ilość potu wydzielasz pijąc mocną kawę, czarne herbaty, alkohol, używając ostrych przypraw, ale także spożywając nadmierną ilość białka oraz produktów o wysokim indeksie glikemicznym. Dodatkowym atrybutem do zwabienia komarzyc jest amoniak i kwas moczowy w pocie – nic więc dziwnego, że tak bardzo atakują cię kiedy biegasz lub spacerujesz w lesie. Pamiętaj o oddychaniu przez nos – to bardzo istotne w kontekście wydzielania dwutlenku węgla i zmniejszania wydzielania kwasu moczowego (powstaje w większości w rezultacie przemian beztlenowych).

Podobnie, jak osobiste prakriti, każdy z nas ma też inny zapach, inną woń, która bardziej lub mniej może odpowiadać poszczególnym gatunkom komarów. Te najbardziej lubią słodki zapach, który w większości zależy od stosunku dwutlenku węgla do kwasu mlekowego i innych składników potu.

Oczywiście, wpływamy na zapach potu na wiele sposobów, poprzez jedzenie, picie, oddychanie, leki hormonalne czy wreszcie używanie dezodorantów i perfum. Im słodsze zapachy tych ostatnich tym większa chmara komarzyc nad Twoją głową. Kobiety lubią przecież kwiaty… 🙂

Dodatkowo, zapach zmienia się także w poszczególnych etapach cyklu miesiączkowego, a także jest ściśle związany z temperaturą ciała. Zdecydowanie więcej komarzyc nie da Ci spokoju, kiedy będziesz biegała po lesie w trakcie owulacji lub w ciąży niż podczas miesiączki, mimo, że wabi je również zapach krwi.

Jeśli pot jest Twoim głównym zmartwieniem, planując wyprawę do lasu, napij się szałwii, mięty, pokrzywy lub herbatki z kory wierzby białej – redukują ilość wydzielanego potu, ograniczają pracę gruczołów łojowych, zmniejszają przykry zapach potu i działają moczopędnie. Możesz też pić herbatkę z czystka, który zmienia zapach potu. W jednym z ciekawszych filmów polecano preparat do rozpylacza na bazie olejku miętowego (z zawartością mentolu) i octu jabłkowego.

Chcąc uchronić się przed komarzycami, nie ubieraj się na czarno (pochłania ciepło), pomarańczowo lub żółto – to kolory wabiące komarzyce. Wybieraj pastelowe i jasne kolory odbijające promieniowanie słoneczne, tak, żeby dodatkowo się nie nagrzewać.

Bezpośrednio na skórę możesz zastosować olejek z trawy cytrynowej lub palczatki cytronelowej. Inne olejki powinnaś nanieść wraz z olejem bazowym. W preparatach na komarzyce najczęściej mamy do czynienia z mieszanką tych olejków: rozmaryn, kocimiętka, eukaliptus cytrynowy, mięta, majeranek, lawenda, tymianek, cytronela, trawa cytrynowa. Generalnie wszystko, co pachnie trochę mocniej się nadaje 🙂

Komarzyce po prostu uwielbiają skrywać się w liściach i zaroślach ogrodu. Kiedy tylko wdepniesz w jakąś większą trawę, nagle nad głową pojawia się cały rój głodnych panien. Warto więc byś w swoim ogrodzie zasadziła rośliny wydzielające silną woń, której nie lubią komary. Do takich roślin należą: bazylia, a szczególnie tulsi, rozmaryn, kocimiętka, wrotycz, majeranek, aksamitka (śmierdziucha), wrotycz, tymianek. Dodatkowo w doniczce miej zawsze bodziszka cuchnącego albo komarzycę (pektrantus).

Jak używać olejków? W zasadzie ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Najczęściej spotykane są rozpylacze i dyfuzory, ale możesz także zakupić lub zrobić własnoręcznie zapachowe świece, ziołowe spirale, kadzidełka. Niektóre z olejków możesz nakładać bezpośrednio na skórę, inne mieszać z olejem bazowym i dopiero w tej postaci wcierać w skórę.

Jednak muszę Ci się przyznać, że w praktyce jedyny sposób, jaki u mnie naprawdę działa to kolacja z dużą ilością czosnku. Wtedy komarzyce dają mi spokój. I wszyscy inni także 🙂

 

A while ago I was invited to Trójka tv channel to share some tips on how to handle mosquitoes in a natural way. I was preparing so hard to do that, that I could write a doctorate about it 🙂 Of course, I will share the most important information in this subject with you in a form of shortcut, but I must admit that most of them I decided to test on myself and… they’re not really working. But you have to know that I’m Pitta dominant, so mosquitos love me.

Why? The answer is simple: mosquitos like heat and carbon dioxide. In other words, those who are sweating more or doing some sport and producing a lot of carbon dioxide or those, who are more bulky, are sentenced to have more face to face contact with mosquitoes. They can feel you from even 30 meters away! So you have to run quickly to not get bitten 🙂

You sweat more when you drink strong coffee, black tea, alcohol or when you add some hot spices or eat too much protein or things, which have a high glycemic index. Additional thing, which will make you look more attractive to mosquitoes is ammonia and uric acid in sweat – no wonder, that they are attacking you when you run or take a walk in the forest. Remember about breathing through your nose – it’s very important if you want to control carbon dioxide and lower the amount of uric acid (it appears because of anaerobic changes).

Like we have our individual prakriti, everybody also has a different smell, which more or less attracts mosquitoes. They like at most sweet smell, which mostly depends from carbon dioxide and lactic acid ratio (and other sweat ingredients).

Of course, we have an influence on sweat smell in many ways – through food, drinking, breathing, hormonal medications or using deodorants and perfumes. The sweeter fragrance of perfumes and deodorants, the more mosquitoes will follow you.

Also, our smell changes during our menstruation cycle and it’s also strictly connected with our body temperature. Decidedly more mosquitoes will hunt you, when you will be running through forest during your ovulation phase or pregnancy than when you’ll have a period, even if the smell of blood also attracts them.

If your sweat is your main issue, take a sip of tea from sage, mint, nettle or tea from white willow bark – they reduce sweat amount, control sebaceous gland work, make bad smell of sweat less intensive and they’re diuretic. You can also drink rockrose tea, which changes the smell of sweat. In one of the movies it was recommended to also use a sprayer with mint oil (which contains menthol) and apple cider vinegar.

If you want to protect yourself from mosquitoes, don’t wear black (it absorbs heat), orange or yellow – these are the colors, which attract them. Choose pastel and bright colors, which reflect sun radiation, so you won’t get more heat.

Directly on your skin you can apply citronella or lemongrass essential oil. Other oils you should apply with base oil. In preparations for mosquitoes you mostly can see a mix of oils like: rosmarine, catnip, eucalyptus, mint, majoran, lavender, citronella, thyme and lemongrass. Generally, everything that smells intense will be good 🙂

Mosquitoes love hiding in the leaves and green of the garden. That’s why it’s good if you will plant some plants, which have an intense smell, that will not be liked by mosquitoes: basil (especially tulsi), rosmarin, catnip, tansy, thyme, majoran, marigold. Additionally, in some flower pots you should always have geranium or pektrantus.

How should you use oils? Actually, imagination is the only thing, which restricts you. The most common are atomizers and diffusers, but you can also easily do your own essential candles, herbal spirals and incense sticks.

But… to be honest, I have to admit that the only way, which works in my case, is supper with a lot of garlic. After this mosquitoes leave me alone. And so do others 😉